EXAMPLE

BŁ. MATKA CELINA BORZĘCKA » Beatyfikacja

Program artystyczny

POSŁUSZNA MIŁOŚCI
(program słowno-muzyczny przed nabożeństwem w Kościele św. Joachima - 26.10.2007)

Komentarz

29 października 1833 roku w Antowilu k. Orszy na wschodnich terenach osiemnastowiecznej Polski, a obecnie Białorusi przychodzi na świat Celina z Chludzińskich - córka ziemiańskiej rodziny. Dziecko wychowuje się w klimacie o tradycjach katolickich i narodowych. Celinka ma duszę niezwykle wrażliwą na piękno i dobro. W tej tak czystej, duchowej atmosferze rozwija się jej prawy charakter. Dusza od najmłodszych lat całą swą dziecięcą mocą wyrywa się do tego piękna - Tajemnicy, której jeszcze tak dobrze nie zna, a która takim niezwykłym urokiem odbija się w otaczającym ją świecie.

Recytacja

Biegło jej serce
po łąkach malowanych,
ubranych w szatę zieleni
i złotych promieni słońca.
Czuła, że życie jej - zaczęło się
lecz, że nie ma już teraz końca.
Widziała świat piękny
roztańczony, rozśpiewany ptaków chórem -
niebo lazurowe
pociągające spojrzenie jej w górę.
I już wiedziała,
że gdzieś tu i tam w przestworzach
ukryta jest - Wielka Tajemnica Boża
Bóg Artysta
tego niezwykłego porządku
Twórca końca i początku.
Stwarza wszystko według miłości wzoru
Celina uczuła, że serce jej nie ma już wyboru.
Zrozumiała, że jej szczęśliwe życie
należy do tego Artysty całkowicie

Komentarz

Jej młodzieńcze pragnienia - pragnienia dorastającej Celiny zamknięte są w pragnieniu Tego, którego przeczuwa i poznaje od dziecka. Nosi w sobie łagodność, wrażliwość i dobroć tej Miłości, zwłaszcza ogromny pociąg do miłosierdzia, które świadczy w praktyce wszystkim potrzebującym, a tak często zbliżającym się do niej. Serce młodej dziewczyny dojrzewa do wyboru drogi, lecz ona innej nie widzi poza poświęceniem całego swojego życia Boskiemu Artyście - Bogu Miłości, którego opatrznościową rękę odgaduje wszędzie.
Modli się:

Czemu mój Jezu
gdy drugich nęcą rozkosze tego świata
gdy niewinnie lubują się tym,
coś dla nich stworzył
ja usycham za czymś lepszym
czekam zniszczenia
powabów tego życia
i zaćmienia świata doczesnego,
a wznosząc się ponad wszystkim,
to co najlepsze
staje się dla mnie znikome,
to co oko wabi,
co sercu rozkosz sprawia,
co zadowala myśl i wolę,
jakby w proch nicestwa się obraca.

Weź Boże wszystko co moje
i co we mnie
na służbę dla Siebie,
a jeśli ten dar miłym Ci jest
powiększaj we mnie pragnienie miłości.

Komentarz

Rodzice wybierają jednak dla swojej ukochanej córki inną drogę realizacji powołania - małżeństwo z bardzo szlachetnym i zacnym zresztą człowiekiem Józefem Borzęckim. Co czuło serce młodej dziewczyny, kiedy musiało przekreślić tak do niedawna zdawałoby się plany pewne? Rezygnacja z marzeń na rzecz posłuszeństwa stała się dla Celiny kierunkiem całego przyszłego jej życia.
Modli się:

Boże!
Daj mi serce Maryi
daj mi myśl i wolę Maryi,
przemień wszystko we mnie
w to, co Jej jest.

Recytacja

A wtedy wywiódł jej serce
na dolinę smutku,
postawił na szczycie bólu i rozdrożach
i w najgłębszym kątku
żarliwego, młodzieńczego serca - szeptał
taka jest wola Moja - Boża.
A wtedy serce chciało
jakby z bólu pęknąć
jakże chciało się w tej strasznej samotni płakać
niemal w głos szlochać -
a On nie przestał mówić:
Wolę Bożą pełnić trzeba
i trzeba ją bardzo kochać.


Komentarz

Małżeństwo z Józefem Borzęckim zostaje więc zawarte. Celina nie pokazuje nigdy swojego bólu, ale sprawdza się jako wierna, oddana i kochająca małżonka. Józef nazwie ją w przyszłości prawdziwym Aniołem. Bóg obdarzył Celinę i Józefa czwórką dzieci. Dwoje z nich krótko radując swą obecnością szczęśliwych rodziców umiera w dzieciństwie. Z powodu tych niespodziewanych odejść dwojga maleńkich dzieci cierpi niewymownie - jak tylko cierpieć może serce matki. Lecz Celina nie zatrzymuje się na cierpieniach swoich, ale poddaje się posłuszeństwu, będąc uległą woli Boga. Wychowaniu dwóch swoich córek poświęca całą swoją uwagę - czas i trud. Pragnie duszą kochającej wzorowej matki, ale i zarazem wiernej, gorliwej służebnicy Pańskiej, jak najlepiej zrealizować powierzone jej dzieło kształtowania dusz ludzkich. Ma świadomość budowania tych świątyń dla chwały Bożej, dlatego w niczym nie zaniedbuje świętego obowiązku. Starsza córka Celina nazywa matkę Wielkim Skarbem.

Recytacja
Otrzymała Celina w darze
żywe kwiaty - cztery tajemnice,
a wszystko to jest własnością Tajemnicy najpiękniejszej
co ziemię ogarnia potęgą swą i wszechmocą.
Był przy niej cały czas z miłością swoją i mocą.
Wręczył jej cztery znakomite dary
i zażądał wiary,
gdyż dwóch zapragnął oddania
by sprawdzić żar miłowania.
Oddała dwa delikatne pąki
godząc się na ból rozłąki
wiedząc do Kogo należą.
Błogosławieni którzy mimo bólu wierzą
szczęśliwi - płaczący
Bóg te dwa pączki życia
ze swoim życiem połączył.
Ale są dwa jeszcze - Celina będzie je chować
żarliwie dla tej samej Tajemnicy -
dla Tego co na pustyni jej serca
wciąż przebywa.
Nic jej uwadze nie uleci
to są Miłości dzieci
więc i kształtować je trzeba dla prawości
by się stały godne tak wielkiej Miłości.

Komentarz

Szczęśliwe chwile Celiny przeplatane są przykrymi próbami. Niewątpliwie Pan próbuje tę duszę i hartuje do zadań większych. W progach domu państwa Borzęckich znów staje Anioł z czarą cierpienia. Nieuleczalna choroba paraliżu dotyka Józefa. Na barkach Celiny spoczywa odtąd cały trud utrzymania domu - jest teraz jedyną siłą i oparciem dla wszystkich.

Recytacja
I znów niebo się zachmurza,
w duszy ciemności stanęły
coś się stanie - idzie burza!
A odchodząc pozostawi po sobie ślady
wokół wód strumienie
to łzy - pozostawione przez cierpienie.
Ale Celina ma serce Anioła
więc tylko cichymi łzami
do Boga swego woła,
rozchylając się jak kielich
na przyjęcie łask trudnych -
zatem Bóg wypełnia go po brzegi,
dając jej udział w kielichu Jezusa,
rozumie to jej słuchająca dusza.
Staje z otwartą dłonią
by i ją też Bóg wypełnił miłosierdzia czynem
jak niegdyś młodziutką jeszcze dziewczynę.
Napełnia ją Ten, który nigdy nie był dla niej daleki
kochająca Celina staje się stróżem delikatności
słodkim Aniołem opieki.

Komentarz

Kolejne wejście śmierci pozostawi pustkę ogromną w sercu dzielnej kobiety. Nieuleczalna choroba przecina nagle nić życia Józefa Borzęckiego. Znowu ten najbliższy jej skarb składa Celina w dłoniach Miłości - z poddaniem woli, umiłowaniem posłuszeństwa z wiarą, że wszystko najlepsze co z ręki Boga pochodzi.

Recytacja
Tajemnica śmierci
choć Celina cieszyła się życiem
nigdy o śmierci nie przestawała myśleć
ponieważ ta śmierć milcząca
niezdradzająca swego nadejścia nikomu,
często gościła w progach jej domu.
Zabierając ciągle to co najsłodsze,
najbliższe co mogło ją zabezpieczyć
Bóg wejściem śmierci
od wszelkich zabezpieczeń duszę Celiny leczył,
ucząc ją ufania tylko Jemu
i zanurzania serca w tym,
co nie jest słabe - co się pod wiatrem nie ugina
czego największa burza nie złamie.
Więc zabrał jej nową podporę
niegdyś wzór siły i bezpiecznej przyszłości
śmierć dotyka miłości
by ją zahartować
i by zostawiając ślad chłodny
przypomnieć, że tylko Bóg -
Bóg jest jedynie zaufania godny.

Komentarz

Wyjazd do Rzymu w 1875 roku rozpoczyna nowy, niezwykły rozdział w życiu Celiny. Tu Celina poznaje ojca Piotra Semenenkę - Generała Zgromadzenia Zmartwychwstania Pańskiego, który stanie się jej kierownikiem duchowym. Odżywa w Celinie młodzieńcze pragnienie oddania się Bogu w życiu zakonnym. Ojciec Piotr Semenenko pragnie by powstała żeńska gałąź Zgromadzenia Zmartwychwstania Pańskiego. W Celinie widzi osobę odpowiednią do rozpoczęcia tego dzieła.

Recytacja
Nie zapomniała Miłość -
marzeń Celiny dziecinnych
ani jej tęsknot młodzieńczych.
Więc teraz Bóg pośle Anioła
aby jej nową wolę wręczył
i przypomniał całe szczęście
rozkochanej w pięknie duszy.
Posłał swego Anioła,
by jej wnętrze na nowo poruszył
i uświadomił, że jej zahartowane serce
może uczynić teraz jeszcze o wiele więcej.
Kazał jej w duchu stanąć przy pustym grobie,
przy którym już nieraz stawała
oddając swych bliskich - tak ukochanych.
Odżyły w niej wszystkie głębokie rany.
Teraz jednak zobaczyła grób pusty
i złożone po Ukochanym chusty
i usłyszała w głębi - głos posłanego Anioła
po imieniu ją zawołał:
Celino - nie ma Go tu
idź i zanieś radość braciom
niech na świecie w beznadziejności nie płaczą
głoś z mocą - niech wstrząsną światem dreszcze
lecz zanim pójdziesz - zbierz trochę świadków jeszcze
bo trzeba iść we wszystkie świata strony
znane i nieznane
by serce Zmartwychwstałego było pokochane.
By Go ludzie w twojej miłości widzieli
i w grzechach swoich nie posnęli.

Komentarz

Celina odpowiada woli Bożej. Podejmuje się założenia nowego zgromadzenia w Kościele. Przy jej boku staje młodsza córka Jadwiga, która jako osiemnastoletnia dziewczyna w odpowiedzi na wołanie Pana odrzekła Fiat i poszła odważnie za Mistrzem drogą rad ewangelicznych.
Dzieło tworzenia Zgromadzenia Zmartwychwstanek przechodzi wielkie próby. Słońce świeci i nagle gaśnie, zewsząd tylko ciemności, przeszkody, przeciwności ze strony najbliższych, niedowierzania wszystkich, którzy zdawałoby się po ludzku, dzieło to powinni wspierać. Tylko ona - Celina i jej oddana córka idą z wiarą pewną, że krew na drodze doprowadzi ich do celu przez Opatrzność wyznaczonego.

Celina modli się:
Jezu daj, abym zawody wszelkie przyjmowała
Z całym poddaniem się.
Mój Jezu, ciemności trwają,
A jednak Ty nas chcesz i wołasz
Wołasz cierpieniem i uciskiem
A czyś nie cierpiał,
Czyś nie doznał ucisku i prześladowania
Więc wytrwać i wierzyć
Pomimo, że pod krzyżem upadamy.

Daj spokój,
Daj poddanie się,
Daj obojętność na niesprawiedliwość.

Recytacja
Prób to zatem nie koniec,
bo trzeba aby to co się rodzi
rodziło się w bólu
by rzeźbione było udręką
łzą, niezrozumieniem i męką.
Trzeba by dzieło to wyrosło z krzyża -
co go nazwano hańbą i zgorszeniem.
Zrozumieć i pokochać cierpienie
iść po kamieniach, ostach i cierniach -
to nie zmieniać planów Boskich.
Nie wolno myśleć o szczęściu zbyt łatwym
ani o życiu prostym,
bo Królestwo Jego nie jest z tego świata
więc wzgardzi dziełem świat i ziemia.
Ciemności pojawią się na wszystkich drogach
lecz to znak niezawodny - że to dzieło jest Boga.

Komentarz

6 styczeń 1891 rok. Celina i jej córka Jadwiga składają śluby wieczyste. W tym też dniu w Kościele zaistniało Zgromadzenie Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego. Przy powstawaniu nowych fundacji znów nie brakuje przeszkód i zdarzeń ciemnych, które zdawałoby się powinny przynieść gęste chmury zwątpienia, ale Celina wiary nie traci, a posłuszeństwo jest jej siłą na wszystko.
Młode Zgromadzenie podąża wszędzie tam, gdzie istnieją naglące potrzeby: do ochronek, szkół, szpitali, a także do innych zaborów i za Ocean. Sięga wszędzie tam, gdzie człowiek spragniony jest Boga i miłości. Misją Zgromadzenia staje się głównie odrodzenie kobiety, wykształcenie dziewcząt a przez to odrodzenie moralne narodu. Celina spieszy posłusznie tam, gdzie Kościół potrzebuje posługi założonego przez nią dzieła. Siostry zmartwychwstanki służą w Polsce: w Kętach, Częstochowie, Warszawie, na misjach w Bułgarii (obecnie już nieistniejącej) i niedawno powstałej misji w Tanzanii. Siostry pracują za granicą: w Stanach Zjednoczonych, we Włoszech, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Argentynie i Australii. Żadne trudności, często przecież skrajne ubóstwo nie powstrzymywały Celiny by być nieustannie do dyspozycji Kościoła.

Celina ciągle modli się:
Boże, pozwól abyśmy nigdy w Ciebie nie zwątpiły,
Aby wszelkie zło, które dopuszczasz
Wytrzymane z mocą i poddaniem się
Posłużyło na chwałę Twoją, bo to cel nasz jedyny
To kotwica nadziei
Niech się jej trzymamy do końca,
Bo chociaż ze wszech stron przepaść i nieudanie się
Ty nam zostajesz, Ty niezawodnie prowadzisz.

Komentarz

W 1906 roku umiera nagle w Kętach Matka Jadwiga - współzałożycielka i zdaje się, że już większych prób być nie może. Ale i tę Celina przyjmuje po bohatersku, spokojnie, bez rozpaczy. Tyle już przecież bliskich osób złożyła w sercu Miłości. Więc i tę najbliższą teraz podporę i zgaszoną nadzieję składa posłusznie Bogu, którego kocha od zawsze nade wszystko.

Modli się:
Pragnę krzyż miłośnie objąć,
Ukochać w każdej chwili co Bóg daje
Smutek i radość
Niech wszystko Pana chwali.

Recytacja
Więc kolejna włócznia
kolejne ostrze w serce się wbiło
to znak pewny - że w pobliżu kroki stawia Miłość.
Przyszła zabrać nadzieję i podporę
bo może to przeszkadza jeszcze pełnej ufności
a może Bóg zerwał już dojrzały owoc w miłości.
Przyszedł tylko po to, co od wieków Jego było
co rosło tęsknotą ogromną,
dlatego Celina duszę ma przytomną
choć zbolałą - oddaje najdroższy ten skarb śmiało.
Wciąż słyszy tamten z młodości - pociągający ją głos z nieba
Wolę Bożą - ukochać najwięcej Celino trzeba.

Komentarz

26 październik Kraków 1913 rok, niedziela. Ponownie do drzwi puka ta sama Miłość. Teraz Celina nie ma już nic do oddania prócz siebie samej - i dojrzałego w miłości życia. Czyni to w ostatnim akcie posłuszeństwa, szczęśliwa, a oddanie to pieczętuje milczącym wyznaniem:

W Bogu na zawsze szczęście!

Recytacja
Biją dzwony zwołując
wiernych do kościoła
Anioł stoi na wieży i na ucztę woła.
W niedzielny poranek
ludzie pełni wiary
niosą Jezusowi
swoje życia dary.
A w krakowskim pokoju
z krzyżem na ramionach
ugina się Celina
w cierpienie wtulona,
wspominając może
ów tamten Poranek
otoczona wkoło
wieńcem Zmartwychwstanek.
I widziała może wtedy
światło w tamtym grobie
kiedy nieraz stała
w smutku i żałobie
i słyszała może - Ty, wierna Celino
idź z nadzieją do tych,
co w rozpaczy giną
nieść radość przeżytą
duszom dla pociechy
niech nie rozpaczają - już zgładzone grzechy
mów to teraz duszom - takim od powicia
zmartwychwstawać trzeba teraz już za życia.
Wszystko takie żywe
przed oczyma stoi
mężna tak Celina
śmierci się nie boi.
Przez całe to życie
z Oblubieńca sztandarem
umierała sobie
ożywiając wiarę.
Teraz śmierć nie wrogiem
lecz ścianą do raju
Aniołowie Pańscy
szybko się zbliżają
i promienie świecy
zda się jakoś bledną
Celina rzekła słowa:
Aby były jedno!
Nagle przejmująca cisza
to Oblubieńca wejście
odeszła z wyznaniem:
W Bogu na zawsze szczęście!
Przygotowała: S. Maria Karmela Zielińska CR